Autor Anka Mrówczyńska Przeczytasz w 14 min

[psychodynamiczna] Regresja w procesie terapeutycznym

Czym jest regresja?

Termin regresji zmieniał swoje znaczenie na przestrzeni czasu. Pierwotnie oznaczał on działania obronne pacjenta, dążenie do ochrony w początkowym etapie rozwoju. Z czasem poszerzono tę definicję o „otwieranie się”, czyli docieranie do prymitywnych emocji.
Tradycyjnie pojęcie regresji oznacza osłabienie postawy obronnej pacjenta i docieranie do głębokich uczuć, często niedostępnego dotychczas smutku i tęsknoty. Regresja zachodzi wówczas, gdy pacjent mocno wnika w bolesne uczucia, przy jednoczesnym osłabieniu jego postaw obronnych. Tworzy to możliwość jego gruntownych zmian. Regresji towarzyszy poczucie ewolucji w atmosferze terapii, jej uczestnicy czują, że dzieje się coś istotnego, na sesjach jest więcej milczenia, a pacjent częściej mówi o sprawach, o których z nikim nie rozmawiał.

Bridges (2005) zwraca uwagę na częstotliwość, z jaką doświadczaniu głębokich uczuć może towarzyszyć przemożne, często niewytłumaczalne poczucie tęsknoty. Stwierdza, że pojawienie się głębszych uczuć wywołuje stan nierównowagi emocjonalnej, która – w zależności od swojego nasilenia – może wzbudzać w kliencie niepokój lub nawet panikę. Nie doświadczywszy nigdy wcześniej podobnego uczucia, klient może się obawiać, że traci rozum lub że terapia prowadzi do pogorszenia zamiast poprawy jego stanu. 1

Nawet jeśli pacjent nie zauważa pogorszenia swojego stanu, często dostrzegają to jego bliscy.

Zakochanie, narodziny dziecka, długotrwała psychoterapia czy choroba sprzyjają wystąpieniu tego procesu. Za sprawą pewnych wydarzeń lub osób, mechanizmy obronne słabną i zaczyna pojawiać się uczucie trudnych do opanowania emocji. Często towarzyszy temu wrażenie, że są one całkowicie nowe, nieznane. Pacjent może czuć emocjonalne zagubienie.

Termin regresja uważany jest za przestarzały, choć do tej pory nie zaproponowano w zamian innego, określającego proces odrzucenia postawy obronnej przez pacjenta oraz częściowo terapeutę i większego zaangażowania emocjonalnego w komunikację. Negatywnych konotacji pojęcia regresji można upatrywać w powiązaniu jej z hipnozą i transem, podczas którego poszukuje się „poprzednich wcieleń”. Wpływ na to mieli również terapeuci zachęcający pacjentów do powrotu do okresu niemowlęctwa, na przykład poprzez bycie karmionym z butelki.

Jednak według Karen J. Marody regresja rozumiana jako rezygnacja z postawy obronnej w reakcji na empatię i przywiązanie do terapeuty, 2 ma elementarny wpływ na udany i dogłębny przebieg procesu terapeutycznego.

Regresja pojawia się najczęściej w drugiej połowie pierwszego roku terapii. Jej wystąpienie opóźnia nieprzyznawanie się pacjenta do odczuwanych emocji i tłumienie ich z powodu lęku przed wstydem czy też zranieniem. Pacjenci z zaburzeniem borderline częściej ulegają regresji na wczesnym etapie terapii.

Zagrożenia płynące z regresji

Regresja jest istotna dla zaistnienia kluczowych zmian u pacjenta, jednak niesie za sobą również pewne ryzyko. Terapeutom, którzy nie mają wystarczającego doświadczenia, może się ona wymknąć spod kontroli. Takie ryzyko występuje szczególnie w stosunku do pacjentów, którzy mają lękowy styl przywiązania lub psychotyczny trzon osobowości. Są oni podatni na szybkie wpadanie w dekompensacje uniemożliwiające prowadzenie procesu leczenia.

Brak odpowiedniego doświadczenia oraz przeszkolenia w zakresie tego zjawiska może powodować u terapeuty zaskoczenie, a nawet przerażenie, gdy pacjent całkowicie odsłania się emocjonalnie. Istnieje też ryzyko, że specjalista również ulegnie częściowej regresji, co może spowodować poczucie utraty kontroli przez obu uczestników procesu terapeutycznego. Bywa, że skutkuje to zbyt pochopnym włączeniem leczenia farmakologicznego lub hospitalizacji, co z kolei może pogłębić lęk i niepokój pacjenta, wyczuwającego dezorientację i strach specjalisty.

Jak rozpoznać regresję?

Pierwszym krokiem do nauczenia się, jak sprawić, aby regresja utrzymywała się na poziomie sprzyjającym działaniu terapeutycznemu, jest określenie typów zachowań terapeuty wywołujących odrzucenie postawy obronnej, a także rozwinięcie umiejętności rozpoznawania regresji u klienta oraz określenia, kiedy ma ona działanie terapeutyczne. 3

Do zachowań pacjentów, które mogą sugerować regresję należą:
1. Mętlik w głowie z powodu doświadczania nieznanych emocji, które mogą przerażać.
2. Emocjonalne „odsłanianie się”, które może się objawiać na przykład wybuchami niedającego się opanować płaczu.
3. Skupianie się na przeniesieniu, traktowanie terapeuty jak osoby ze swojego życia – obdarzanie głębokim uczuciem, podziwem, pociąg seksualny, lęk przed odrzuceniem, stawianie terapeuty na piedestale i uczucie niższości wobec niego.
4. Chorowanie – przeziębianie się lub łapanie grypy raz za razem, szczególnie w okresie bezpośrednio następującym po nieobecności terapeuty.
5. Koszmary senne i budzenie się w nocy z krzykiem lub niepokojem czy napadami lęku.
6. Domaganie się zwiększonego kontaktu, by wytworzyć silniejszą więź – proszenie o większą ilość sesji, dzwonienie, wysyłanie wiadomości.
7. Zwiększony ból wywoływany terapią, lęk przed brakiem poprawy stanu emocjonalnego, naprzemienna krytyka i idealizowanie terapeuty.
8. Wycofanie się z relacji społecznych na rzecz skupienia na procesie i relacji terapeutycznej. Może to wpływać na negatywną ocenę terapii przez osoby postronne.
9. Podekscytowanie widokiem terapeuty.

Innymi symptomami są reakcje psychosomatyczne, fobie, napady lęku, nagłe stany dysocjacji, utrata poczucia rzeczywistości, reakcje paranoidalne czy dekompensacje psychotyczne.

Regresja jest dynamiczna. Zmienia się nie tylko ze spotkania na spotkania, ale w każdej chwili.

W literaturze z zakresu psychoanalizy brakuje zgody co do tego, czy regresja jest zjawiskiem pożądanym i nieuniknionym. Do jej wystąpienia potrzebny jest dobry związek terapeutyczny oparty na szacunku i zaufaniu, jednak sama relacja jest niewystarczająca. Terapeuci mają większy wpływ na powstrzymanie regresji niż jej wywołanie.

Typy regresji

Michael Balint, psychoanalityk i zwolennik teorii relacji z obiektem, podzielił regresję na łagodną, mającą działanie terapeutyczne oraz złośliwą, czyli nieterapeutyczną. Podział ten uważa się za przestarzały i w praktyce trudny do zweryfikowania, gdyż pacjenci najczęściej oscylują między jedną a drugą kategorią. Jednak może on pomóc w rozumieniu tego zjawiska i jego wpływu na proces terapeutyczny.

Regresja działająca terapeutycznie

Jest to nieświadomy proces oparty na przywiązaniu, w którym pacjent otwiera się na terapeutę poprzez osłabienie postawy obronnej. Wpływa on pozytywnie na proces terapeutyczny.

Charakterystyczne dla tego typu regresji jest to, że pacjent:
1. Nawiązuje opartą na zaufaniu relację terapeutyczną.
2. Potrafi rozwiązywać spory, uzyskiwać wgląd i osiągać integrację.
3. Może wyrażać, analizować i integrować głębokie, prymitywne uczucia.
4. Jego żądania, oczekiwania i potrzeby pozostają na umiarkowanym poziomie.
5. Histeria oraz zachowania typu acting out, o ile występują, nie mają ciężkiej postaci.

Pacjent przejawiający ten typ regresji może poprosić o kontakt telefoniczny czy zapewnienie, że jest to naturalna część procesu terapeutycznego. Spełnienie tych oczekiwań, o ile nie są żądaniami, zazwyczaj korzystnie wpływa na poprawę stanu pacjenta. Nieterapeutyczne natomiast jest podejmowanie działań, o które pacjent nie prosił oraz tych, które wpływają na pojawienie się dyskomfortu u terapeuty.

Regresja niedziałająca terapeutycznie

Ten typ regresji pojawia się najczęściej u pacjentów z niestabilnym stylem przywiązania i chwiejnym ego oraz niepotrafiących kontrolować swoich stanów emocjonalnych. Czynnikami ryzyka jego wystąpienia są również braki w umiejętnościach terapeuty, takie jak trudności w wyznaczaniu granic, lęk lub dezorientacja pojawiająca się w związku z silnymi emocjami pacjenta czy nadmierne pocieszanie. Błędem terapeuty przyczyniającym się do tego typu regresji jest również uleganie narastającym żądaniom pacjenta. Ich spełnianie przynosi pacjentowi natychmiastową satysfakcję i poczucie bycia kimś wyjątkowym, jednak w dłuższej perspektywie jest szkodliwe. Następująca po wcześniejszym uleganiu oczekiwaniom odmowa powoduje dezorientację i poczucie krzywdy lub złości. Może to również prowadzić do nieświadomego załamywania się pacjenta pod koniec sesji, by, według niego, zasłużyć sobie na przedłużenie spotkania.

Gabbard i Celenza doszli do wniosku, że uleganie żądaniom pacjenta, by uratować go lub uleczyć miłością, często poprzedza naruszenie jego granic seksualnych.

Balint (1968) pisze o tym, jak w trakcie leczenia zregresowanego pacjenta „jego bezustanny ból może skłonić terapeutę do wzięcia na siebie odpowiedzialności za stworzenie warunków, w których klient w końcu przestałby odczuwać niepotrzebne cierpienie. Choć takie postępowanie ma swoje racjonalne uzasadnienie, doświadczenie nie potwierdza jego skuteczności”. 4

Spełnianie nadmiernych oczekiwań, czy wręcz żądań pacjenta, wpływa na pogorszenie jego stanu zamiast poprawę.

Charakterystyczne cechy regresji niemającej działania terapeutycznego:
1. Nieustanne kryzysy w relacji pacjent-terapeuta, która nie jest oparta na zaufaniu. Pacjent ma trudności w utrzymywaniu więzi między spotkaniami i jest zbyt uzależniony od specjalisty.
2. Rozdrażnienie pacjenta i objawy fobii w reakcji na ból. Emocje ujawniane w trakcie sesji nie są przez niego wykorzystywane do odkrywania nowych informacji na swój temat.
3. Pacjent, zamiast dążyć do wglądu, skupia się na osiąganiu zadowolenia, często próbując wymusić zwiększenie działań kojących. Nie potrafi rozwiązywać konfliktów ze specjalistą.
4. Pacjent ma duże trudności z kontrolowaniem afektu nawet przy pomocy terapeuty oraz skłonność do „burz emocjonalnych”.
5. W przypadku braku zaspokojenia oczekiwań dotyczących uspokojenia lub uratowania pacjenta, może on grozić samookaleczeniami, a nawet posunąć się do realizacji takich gróźb.

Czynniki wpływające na pojawienie się regresji niemającej działania terapeutycznego:
1. Zbyt częste i długie rozmowy telefoniczne.
2. Traktowanie pacjenta w sposób wyjątkowy.
3. Sesje częstsze niż dwie w tygodniu.
4. Przedłużanie spotkań.
5. Zbyt dociekliwe pytania, które pacjent może zinterpretować jako natarczywość lub wścibskość.
6. Zbyt duży nacisk na uczucia pacjenta względem terapeuty.
7. Zbyt duże zainteresowanie życiem seksualnym pacjenta, który może to odebrać jako próbę uwiedzenia.
8. Zbytnie dzielenie się osobistymi informacjami z pacjentem.

Mówiąc ogólnie, najlepszym sposobem na uniknięcie regresji niemającej działania terapeutycznego jest zastosowanie się do wskazówki klinicznej Gabbarda (1994), którą mam w zwyczaju parafrazować „ustalanie ograniczeń, ustalanie ograniczeń i jeszcze raz ustalanie ograniczeń”. 5

Terapeuci pracujący z cierpiącymi pacjentami mogą czuć wewnętrzny przymus spełniania oczekiwań pacjenta, by traktować go w sposób wyjątkowy i mieć poczucie winy przy odmawianiu mu okazywania szczególnych względów. Należy jednak mieć na uwadze, że uleganie tym prośbom szkodzi terapii. Pomocna może tu być świadomość, że terapeuta nie jest odpowiedzialny za ból pacjenta i nie może go uśmierzyć. To rolą pacjenta jest przepracowanie swojego cierpienia i nauczenie się jego kontroli.

Zregresowany pacjent wychodząc z gabinetu najczęściej w ciągu kilku godzin przyjmuje ponownie postawę obronną, co wpływa na poprawę jego samopoczucia. Zaniepokojonemu swoim stanem pacjentowi można zaproponować rozmowę telefoniczną w przypadku braku poprawy lub pogorszenia jego samopoczucia. Powinna ona jednak być ograniczona czasowo i skupiać się na pomocy w zrozumieniu, że cierpienie ma swoje źródło w dzieciństwie, a poczucie bezradności wobec niego to odtworzenie reakcji, jaka miała wtedy miejsce. Terapeuta powinien pomóc dorosłemu pacjentowi w zrozumieniu jego bólu i możliwości nauczenia się jego kontroli.
Wyznaczanie pacjentowi granic i ograniczeń korzystnie wpływa na kontrolę afektu przez pacjenta i branie odpowiedzialności za niego.

Należy również mieć na uwadze fakt, że ofiary znęcania we wczesnym dzieciństwie są bardziej podatne na regresję i częściej wpadają w regresję niemającą działania terapeutycznego. Ponieważ na wczesnym etapie leczenia trudno jest przewidzieć, czy pacjent nie ulegnie regresji złośliwej, warto nałożyć ograniczenia na częstotliwość i długość rozmów telefonicznych, nie traktować pacjenta w sposób szczególny, ograniczyć sesje do dwóch tygodniowo, a spotkania rozpoczynać i kończyć punktualnie.

Przypisy

  1. Karen J. Maroda, Techniki terapii psychodynamicznej. Praca nad emocjami w relacji terapeutycznej, WUJ, Kraków 2014, s. 79.
  2. Karen J. Maroda, op. cit., s. 80.
  3. Karen J. Maroda, op. cit., s. 82.
  4. Karen J. Maroda,op. cit., s. 93.
  5. Karen J. Maroda,op. cit., s. 105.

Bibliografia

  1. Karen J. Maroda, Techniki terapii psychodynamicznej. Praca nad emocjami w relacji terapeutycznej, WUJ, Kraków 2014.

Podziel się

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *